piątek, 3 maja 2019
Ulica Mickiewicza i przedmieście Nowe aż do granic Lasu Zwierzynieckiego
Przewracając kolejną kartę albumu „Widoki miasta Białegostoku”, wykonanego w 1897 r. przez Józefa Sołowiejczyka na zlecenie Rady Miasta i ofiarowanego carowi Mikołajowi II w czasie jego wizyty w Białymstoku, natrafiamy na zdjęcie przedstawiające zabudowania fabryczne, opisane u dołu jako „Fabryka Hendrichsa i Isenbecka”.
To z pewnością jedno z tych zdjęć, które u współczesnych Białostoczan wywołują ogromne zaciekawienie, ale i wprowadzają w zakłopotanie, ponieważ uwieczniony na nim widok współcześnie nie istnieje, próżno dziś szukać pozostałości fabryki, z pewnością też niewiele osób zna odnotowane na zdjęciu nazwiska właścicieli zakładu. Podstawowe pytania, które należałoby zadać patrząc na fotografię, to po pierwsze – gdzie mieścił sięów zakład i kim byli jego właściciele, po drugie zaś – dlaczego właśnie tą białostocką fabrykęzdecydował się uwiecznić Sołowiejczyk, a wykonane przez
niego zdjęcie trafiło do pamiątkowego albumu. Aby ustalić lokalizację sfotografowanego zakładu zaglądamy do opisującej miasto książki adresowej Białegostoku z 1897 r., także przygotowanej jako pamiątka wizyty cara Mikołaja II. Notabene jest to pierwszy tak szczegółowy spis miejscowych adresów, stanowiący dziś nieocenione źródło informacji o XIX-wiecznym mieście.
Wspólników Hendrichsa i Isen becka znajdujemy na stronie 94, wśród miejscowych fabryk sukienno-kortowych. Tam też odnotowano enigmatyczną lokalizację – Nowe.
Nazwa ta kojarzy się dzisiaj bardziej z dzielnicą Nowe Miasto niż z XIX-wiecznym przedmieściem Nowe. W 1897 r. „Nowym” nazywano obszar położony dzisiaj wzdłuż ul. A. Mickiewicza, który rozciągał się między rzeką Białą a granicą Lasu Zwierzynieckiego, wyznaczoną wówczas przebiegiem drogi przekształconej później w ul. Podleśną.
Na tej drodze od strony Lasu Zwierzynieckiego stanął latem 1897 r. Józef Sołowiejczyk i skierował swój aparat w stronę fabryki Hendrichsa i Isenbecka, rozlokowanej na posesji przy ówczesnej ul. Brzeskiej, a dzisiejszej ul. A. Mickiewicza.
Czy w 1897 r. „Nowe” było rzeczywiście nowe? Geneza nazwy tego obszaru sięga 2 poł. XVIII w. W tym czasie ciąg komunikacyjny dzisiejszych ulic Mickiewicza i Świętojańskiej stanowił część starego traktu z Warszawy do Grodna oraz służył jako droga pocztowa łącząca Białystok z Bielskiem. Przy trakcie tym, tuż przed granicami barokowego miasteczka, Jan Klemens Branicki nakazał wykopać dwa duże stawy zasilane wodą z rzeczki mającej swoje źródła w Lesie Zwierzynieckim i wpadającej do rzeki Białej.
Stawy te zachowały się do dziś po obu stronach ul. A. Mickiewicza. Przezwiele lat służyły jako źródło wody do położonych w sąsiedztwie fabryk włókienniczych, a dziś stanowią część terenów rekreacyjnych. Obok stawów Branicki wzniósł przed 1771 r. karczmę i to właśnie od jej nazwy „Nowa” została urobiona nazwa całego przedmieścia, a później dzielnicy miasta.
Od XVIII w. wokół traktu pocztowego do Bielska, przemianowanego później na ul. Prudską, a następnie Brzeską, znajdowały się w głównej mierze grunty orne mieszczan białostockich, wytyczone w czasie organizacji miasteczka jeszcze pod koniec XVII w. Wiek XIX przyniósł całkowite przekształcenie tego obszaru, gdzie pola i łąki w ciągu kilku dekad uległy urbanizacji, zostały wyprzedane, podzielone lub scalone i przekształcone albo na place przeznaczone pod zabudowę mieszkalną, albo pod zakłady fabryczne.
Nieprzypadkowo to właśnie na obszarze przedmieścia Nowe w latach 40. XIX w. pojawiły się najstarsze białostockie fabryki włókiennicze. Było to podyktowane z jednej strony bliskością źródeł bieżącej wody, niezbędnej do produkcji i napędzania silników parowych, z drugiej zaś niższymi podatkami, płaconymi od gruntów położonych poza granicą zabudowy Białegostoku.
W rezultacie to tu ulokowano najstarsze białostockie fabryki włókiennicze Sendera
i Małki Błochów oraz Chaima Nowika (uruchomione w 1848 r.), do których później dołączył Karol Krauze. Z czasem wzdłuż ul. A. Mickiewicza powstały następne zakłady należące do Franciszka Richtera, Henryka Weltera, wspólników Szapiro i Nie wiaż skiego, Frydrycha Hermana Philippa czy Eugeniusza Beckera. W gronie tym pod koniec XIX w. była także sfotografowana przez Sołowiejczyka duża fabryka Hendrichsa i Isenbecka.
Okazuje się, że obaj wspólnicy byli w tym czasie tylko kolejnymi właścicielami starego zakładu fabrycznego, którego początki sięgają lat 40. XIX w. Czyżby więc fotograf i zlecająca wykonanie zdjęć Rada Miejska wybierając ten właśnie obiekt mieli świadomość, że związane są z nim początki białostockiego przemysłu włókienniczego?
Na to pytanie spróbuję odpowiedzieć za tydzień przed stawiając dzieje fabryki należącej w 1897 r. do Hendrichsa i Isenbecka.
Wiesław Wróbel
Biblioteka Uniwersytecka
w Białymstoku
sobota, 27 kwietnia 2019
Sto lat temu w mieście powstała policja
Początki policji w Białymstoku sięgają grudnia 1918 roku. Wtedy powstały pierwsze organizacje o policyjnym charakterze. Nowym szefem został Henryk Literer, a do walki z pospolitą przestępczością utworzono specjalny wydział kryminalny pod komendą Karola Hepnera. Co ciekawe, milicjanci pełnili służbę bez broni. Od każdego z nich wymagano schludnego i czystego wyglądu.
1 marca 1919 roku struktury milicyjne zostały przekształcone w jednostki Policji Komunalnej. Jej siedziba mieściła się w budynku przy ul. Warszawskiej 3.
24 lipca 1919 roku powołano do życia Policję Państwową. Stała ona na straży bezpieczeństwa publicznego w całym kraju do wybuchu II wojny światowej.
A już 20 sierpnia 1919 roku powstał V białostocki okręg Policji Państwowej. Obowiązki komendanta objął insp. Henryk Jasieński. Siedziba Komendy Okręgowej PP mieściła się przy ul. Warszawskiej 50 (od 1934 roku była to ulica Pierackiego 50).
W 1925 roku w pięciu białostockich komisariatach policji pracowało 280 funkcjonariuszy. W jednej placówce służbę pełniło od 45 do 60 szeregowych. Pod koniec 1938 roku w Białymstoku było 450 policjantów: 270 oficerów i szeregowych pełniło służbę w czterech komisariatach miejskich i posterunku kolejowym.
W 1938 roku na terenie Białegostoku znajdowało się 14 policyjnych aparatów telefonicznych. A w latach 1919-1938 funkcjonował kilkunastoosobowy pluton konny y. Jego koszary znajdowały się w budynkach przy ul. Świętojańskiej.
-
W 1939 roku załoga policyjna Białegostoku liczyła blisko 450 funkcjonariuszy. Stu trzynastu z nich zostało potem zastrzelonych przez sowieckich funkcjonariuszy NKWD w Kalininie, setki innych pomordowano na wschodzie w trakcie brutalnych przesłuchań w więzieniach śledczych, podczas deportacji i niewolniczej pracy w łagrach.
Tylko nielicznym udało się ocalić swoje życie. Po powrocie do kraju byli już zupełnie innymi ludźmi. Byli też synami, ojcami i mężami, a przede wszystkim mieszkańcami naszego miasta.
Julita Januszkiewicz
wtorek, 23 kwietnia 2019
Domy Baraszów, Aszów i Józefa Ordy
Dziś kończymy naszą wędrówkę w przeszłość ul. Mikołajewskiej (Sienkiewicza), uwiecznionej na zdjęciach Józefa Sołowiejczyka, wykonanych w 1897 r. z okazji przyjazdu do Białegostoku cara Mikołaja II.
Przez ostatnie tygodnie śledziliśmy dzieje posesji rozciągającej się między ul. Warszawską, Sienkiewicza i Ogrodową, gdzie od początku XVIII w. aż do 1895 r. znajdowała się własność białostockiej parafii, oddawana w dzierżawę kolejnym osobom.
Jak już wiemy, w 1895 r., ówczesny właściciel zabudowań stojących na tej działce, Izaak Barasz, wykupił od parafii dzierżawiony grunt.
Jednocześnie w latach 1892-1896 od strony ul. Mikołajewskiej powstały dwa duże, piętrowe domy mieszkalne, wzniesione przy użyciu żółtej i czerwonej cegły. Dzięki wykupieniu praw własności do ziemi pod tymi budynkami, Barasz mógł swobodnie rozporządzać nieruchomością, dlatego już w 1900 r. odsprzedał narożnik posesji od strony ul. Aleksandrowskiej (Warszawskiej) na rzecz Prywatnego Wileńskiego Banku Handlowego, który zapewne jeszcze tego samego roku rozpoczął budowę zachowanego do dziś gmachu bankowego (ul. Sienkiewicza 40).
Również w 1900 r., kilka dni po zawarciu transakcji z wileńskim bankiem, Izaak Barasz zdecydował się odsprzedać przeciwległy kraniec swojej nieruchomości, położony od strony ul. Policyjnej (Ogrodowej), na którym stał jeden z dwóch murowanych, piętrowych domów, widocznych na zdjęciu z 1897 r.
W ten sposób została wydzielona posesja, po 1919 r. przyporządkowana do adresu ul. Sienkiewicza 44. Właścicielami tej nieruchomości zostali Wiktor i Cywa Aszowie. Co o nich wiemy? Była to rodzina zasymilowanych Żydów.
Wiktor musiał być postacią zasłużoną miastu, gdyż jako jeden z nielicznych mieszkańców mógł poszczycić się specjalnym tytułem „dziedzicznego honorowego obywatela”, nadawanym przez Radę Miasta osobom,które w sposób szczególny przyczyniły się do rozwoju miasta (tego typu tytuł posiadał m.in.wieloletni prezydent miasta Franciszek Malino wski, członkowierodu Zabłu dowskich, wywodzący się od Izaaka i Chaima, członkowie rodu Halpernów wywodzący się do Kopela, rodziny Ratnerów, Ozimkowiczów, Różano wiczów, Wołkowyskich i inni). Z tytułem tym wiązały się chociażby różne przywileje podatkowe.
Wiktor był synem Hirsza. Uzyskał wykształcenie medyczne i pracował w Białymstoku jako wolnopraktykujący lekarz, co zapewne było głównym powodem otrzymaniadzie dzicznego tytułu. Nie wiemy, kiedy Wiktor i Cywa pobrali się ani kiedy przybyli do Białegostoku.
Cywa była córką Eliasza Mejłacha, miejscowego kupca, właściciela różnych zakładów produkcyjnych, m.in. niewielkiej tkalni, kaflarni oraz młyna walcowego. Małżonkowie mieszkali w Białymstoku przed 1895 r. w domu Czaczkowskiego przy ul. Mikołajewskiej. Tego roku na świat przyszła ich córka Zofia, następnie w 1898 r. urodził się Jerzy (zmarłjednak rok później), a w 1900 r. Borys. Przed 1905 r. Aszowie wznieśli na swojej posesji nową, trójkondygnacyjną kamienicę, która wypełniła pusty dotychczas narożnik ul. Mikołajewskiej i Policyjnej. Na temat życia i działalności Aszów wiadomo niewiele więcej.
Wiktor Aszmie szkał w swoim domu przy ul. Mikołajewskiej jeszcze w 1914/1915 r. Z 1913 r. pochodzą pierwsze informacje o lokatorach domu Aszów. Warto zwrócić uwagę na działającą tu pierwszą narodową dwuklasową szkołę żydowską, którą prowadził Samuel Goldberg, a zarządzał Lew Babicki (mieszkający u Aszów). Babicki był na co dzień agentem Towarzystwa Ubezpieczeń „Rosja”, a także członkiem zarządu Taniej Kuchni Żydowskiej przy ul. Cmentarnej (dziś ul. Sosnowa). Według informacji z 1913 r., w domu Aszów działała także pracownia sukien damskich Wiktorii z Godyńskich Lenczewskiej, u której przed 1915 r. ukrywał się Józef Piłsudski.
W 1905 r. środkową część swojej posesji, z trzema domami: nowym trzypiętrowym, starym piętrowym oraz parterowym, Aszowie sprzedali Józefowi Ordzie, pozostając właścicielami domu u zbiegu ul. Mikołajew skiej i Policyjnej,który później przyporządkowano do ul. Sienkiewicza 46. Józef Orda był właścicielem posesji przy ul. Sienkiewicza 44 do 1927 r. Po jego śmierci dom przypadł spadkobiercom: Zofia Prądzyńskiej, Marii Błażejewiczowej, Kamilli Broniewiczowej oraz Karolowi i Marcie Zofii Wolischom.
W 1937 r. sprzedali oni omawiany majątek Józefowi i Salomei Kerszmanom oraz dr Ciprze Szylmanowej. Przed 1939 r. pod tym adresem mieściła się siedziba i skład dużej fabryki włókienniczej Abrama Sokoła i Judela Zilberfeniga. Posesja przy ul. Sienkiewicza 42 pozostała w rękach Baraszów do II wojny światowej. W okresie międzywojennym działały tu m.in.: wyrób sukna i przędzy Szapiro i Łuńskiego, wyrób i sprzedaż farb oraz chemikaliów braci Szapiro oraz cukiernia Pereli Bajder. Mieszkał tu także jeden z największych międzywojennych fabrykantów, Izrael Szpiro.
Dom przy ul. Sienkiewicza 42 przetrwał II wojnę światową, ale w latach 50. XX w. został rozebrany, a jego miejsce zajął nowy budynek. Mniej szczęścia miały domy przy ul.
Sienkiewicza 44 i 46. Dziś w tym miejscu stoi blok mieszkalny.
Wiesław Wróbel
Biblioteka Uniwersytecka
w Białymstoku
Subskrybuj:
Posty (Atom)


